Moja „włosowa historia”

Prosiliście abym opowiedziała o moich przygodach z włosami. To moja „włosowa historia” – czyli wszystko to co działo się w moim życiu z ich kolorem, strukturą i długością. Uwaga było tego bardzo dużo! Zacznę może od tego jakie są moje włosy z natury. Ich kolor jest totalnie popularny i absolutnie słowiański. Niczym innym nie odróżnia się od każdej polki na ulicy – ciemny blond wdający w jasny brąz. Jednak większość kobiet na naszych ulicach posiada proste lub falowane włosy ale ja się do nich nie zaliczam. Moje włosy z natury są bardzo kręcone.

Chcecie dowodu? Proszę bardzo jest to zdjęcie wykonane w wieku 12 lat. Tuż obok niego znajduję się zdjęcie z mojej pierwszej w życiu sesji zdjęciowej w wieku 14. Nigdy nie lubiłam struktury swoich włosów i dokładnie w dniu moich 14 urodzin wykonałam na nich zabieg trwałego prostowania włosów. W tamtych czasach czyli dokładnie 10 lat temu były to zabiegi bardzo inwazyjne i niesamowicie chemiczne a co za tym idzie – koszmarnie niszczące włosy. Miałam je bardzo proste i ogólnie wyglądały całkiem ładnie oprócz tego, że wypadło mi ich ponad połowa. Pomyślicie sobie jak wyglądałam jak zaczynały mi one odrastać! Gęsta czupryna od czubka aż po 3 strąki na końcach.

Jak widzicie od dziecka lubiłam zmieniać swój wizerunek. Później nastał etap ciemnych, brązowych szamponetek aż w końcu zakupiłam prawdziwą farbę i tym razem zafundowałam sobie grzywkę.
Po czym postanowiłam włosy jeszcze bardziej przyciemnić i wybrałam czarny kolor farby, który nosiłam bardzo długo przez parę lat. Od tego momentu również zaczęłam przedłużać włosy. Jeszcze wtyedy było to tylko włosy doczepiane tymczasowo na „clip on”.
Następnie nastała era platynowego blondu. Nie trwała jednak ona zbyt długo ponieważ moje włosy z koloru czarnego w bardzo szybkim tempie zmieniły się w bardzo jasne a co za tym idzie kolejny raz pozbyłam się połowy włosów z głowy. Niestety. Chociaż przyznać muszę, że nie czułam się w tym kolorze włosów zbyt dobrze.
Dlatego też dość szybko wróciłam do ciemnego brązu a następnie do czerni.
Po paru latach noszenia ciemnego koloru włosów postanowiła coś w sobie zmienić i wybrałam ombre. W tym momencie zmieniłam metodę przedłużania włosów na stała czyli keratynę.
Jednak kolejny raz znudził mi się jasny kolor włosów i znów wróciłam do brązu.
Ostatecznie po pół roku kolejny raz zmieniłam kolor włosów i wybrałam znów ombre – jasny brąz plus średni blond. Zobaczymy jak długo wytrzymam z takim kolorem włosów a idzie mi całkiem dobrze ponieważ minął już ponad rok! Czuję się w nim świetnie.

Udostępnij:

  • Olga

    Długo już przedłużasz włosy na Keratynie? Widzisz żeby działo się z Twoimi coś złego, czy raczej nie wpływa to na ich kondycję? Jestem ciekawa, bo sama teraz planuje przedłużyć. ☺️