Krem na noc Vichy Aqualia Thermal Spa

Jak wiecie borykam się aktualnie z bardzo dużym problem w doborze odpowiedniego kremu do mojej twarzy. Niestety, ale odkąd jestem w ciąży nasiliła się u mnie w ogromnym stopniu wrażliwość i delikatność skóry. Zawsze miałam ją suchą i raczej alergiczną. Zdarzało się jednak dość sporadycznie, że podrażniały mnie niektóre substancje, ale nigdy aż w tak dużym stopniu jak teraz. Co dziwne w ostatnim czasie, najbardziej uczulił mnie produkt do twarzy z najwyższej półki, który kosztował ponad 1000zł. Pamiętajcie, że nie zawsze cena mówi o jakości czasami warto jest poczytać etykiety i składy kosmetyków.

Po jego zastosowaniu nie mogłam poradzić sobie z pozbyciem się, wysypki z twarzy, która głównie wystąpiła na policzkach. A jeśli coś uczula przyszłą mamę, to także niestety, ale może to negatywnie wpłynąć na rozwój płodu dlatego bardzo ważne jest, by dobrać do skóry odpowiednie kosmetyki.

Nie wiem czy wiecie, ale w ciąży aktywność gruczołów łojowych jest dużo wyższa niż normalnie. To sprawia, że nadmierna ilość sebum zatyka pory, co sprzyja powstawaniu wyprysków. Ciąża wcale jednak nie oznacza, że musimy odstawić i wywalić wszystko co mamy na półkach w łazience i nagle kupować tylko i wyłącznie te produkty z wielkim napisem „dla ciężarnych”. Owszem możemy zmienić na przykład krem do twarzy na taki, który jest delikatniejszy i nadaje się do wrażliwej czy nawet problematycznej, atopowej skóry itd.

Gdy tak szukałam czegoś odpowiedniego dla siebie w moje ręce wpadł krem na noc Vichy Aqualia Thermal Spa. Zawsze miałam pewne zaufanie do tej marki ze względu na to, że nie są to kosmetyki z perfumerii i można je znaleźć w aptekach. Pomyślałam sobie, że dam mu szansę i miałam nadzieję, że przynajmniej ukoi moją zmęczoną skórę.

Tak też się stało. Nagle po tygodniu testów przestały swędzieć mnie policzki, zeszło całe zaczerwienienie, a moja skóra stała się dużo gładsza i nareszcie czuję, że się wzmocniła. Nie mówię oczywiście, że natychmiast pozbyłam się mojego problemu i wszystkich krostek, bo tak się nie stało ale jest ich już dużo mniej. Czuję, że powoli skóra mojej twarzy wraca do równowagi, której jej ostatnio brakowało.

W niebieskim, szklanym opakowaniu znajduję się 75ml chłodnego kremu. Od razu zwróciłam uwagę na to, że ten kosmetyk praktycznie zawsze chłodzi moją skórę, co oczywiście jest bardzo przyjemnym uczuciem. Ma bardzo lekką i żelową konsystencję, która wchłania się w niesamowicie szybkim tempie. Czuję, że po jego zastosowaniu skóra dosłownie go pije, a zarazem krem Vichy ma za zadanie znacznie ograniczyć proces parowania z niej wody. Sprawia on, że skóra staje się dużo gładsza i przyjemniejsza w dotyku.

Przyznać się muszę, że krem polubiłam na tyle mocno, że nie stosuję go tylko i wyłącznie na noc jak zaleca producent. Używam go również rano pod makijaż ponieważ jest na tyle lekki i zarazem nawilżający, że bez przeszkód sprawdza się u mnie cały dzień i jak i całą noc. Jeśli chodzi o jego zapach to jest on dość specyficzny mi osobiście przypomina delikatnie męskie perfumy połączone z kremem. Pamiętajcie jednak, że jestem w ciąży i mogę mieć nieco zmieniony i bardzo wyczulony węch.

Cenną informacją dla kobiet, które również są w ciąży jest to, że krem był testowany alergologicznie na skórze wrażliwej pod kontrolą dermatologiczną. Nie posiada również w składzie parabenów. Tak więc podsumowując, krem na noc Vichy Aqualia Thermal Spa nie posiada na opakowaniu napisu „będę mamą”, jednak z własnego doświadczenia, szczerzę mogę go polecić wszystkim przyszłym mamom, które zmagają się z problemami bardzo wrażliwej skóry twarzy.

Więcej informacji na temat potrzeb wrażliwej skóry znajdziecie na blogu Vichy: tutaj

Udostępnij:

%d bloggers like this: