Amniopunkcja oczami pacjentki

Aż 300 kobiet miesięcznie w samej Warszawie słyszy, że musi wykonać zabieg amniopunkcji. Jak to wygląda z perspektywy pacjentki? Czy jest się czego bać i dlaczego w ogóle należy wykonać taki zabieg?Amniopunkcja to inaczej badanie prenatalne inwazyjne polegające na pobraniu próbki płynu owodniowego. (Dokładnie jest to 12ml płynu.) Słyszy się bardzo często, że te badanie jest kontrowersyjne i niesie ze sobą duże ryzyko poronienia czy uszkodzenia płodu. Prawda jest taka, że owszem badanie nie jest w 100% bezpieczne bo ryzyko, że coś się może stać dziecku wynosi 0,5-1%. Czy to faktycznie dużo? Na to pytanie odpowiedzcie sobie już same. Mi się natomiast wydaje, że jeśli wykonuje amniopunkcję lekarz o dużym doświadczeniu to nic się złego nie może się nam stać.

Gdy podczas badań prenatalnych płodu, wykonywanych w okolicach 12 tygodnia ciąży, lekarz stwierdzi jakąś nieprawidłowość wtedy zleca przeprowadzenie badania amniopunkcji. Anomalii może być na prawdę bardzo dużo poprzez poważniejsze wykryte problemy w USG jak i na prawdę maluteńkie 3mm błędy w przepływie np krwi z pępowiny do serduszka dziecka.

Te badanie może pomóc stwierdzić czy płód ma wrodzoną wadę genetyczną. Wykonuję się je dopiero po 15 tygodniu ciąży. Lekarz wykonując punkcję zawsze robi to pod kontrolą USG. Czyli wbijając igłę w brzuch dokładnie widzi gdzie i w jakim położeniu umiejscowione jest dziecko by uniknąć uszkodzenia płodu i zrobić to jak najdalej od niego. Słyszałam, że niektóry lekarze wykonują ten zabieg po znieczuleniu miejscowym ale ostrzegam, że nie jest to regułą.

Jeśli na takie badanie dostaniemy skierowanie jest ono całkowicie bezpłatne. Słyszałam również, że kobiety po 35 roku życia muszą wykonywać takie badanie OBOWIĄZKOWO.

Jak wyglądało moje badanie?
Dostałam skierowanie na badanie właśnie ze względu na bardzo małą nieprawidłowość w przepływie krwi. Nie znam się na nazwach „medycznych” ale zabrzmiało dla mnie to w pierwszej chwili jak wyrok. Lekarz stwierdził, że dziecko albo ma ciężko chore serce, zespól Downa albo jest całkowicie zdrowe. Rozbieżność tych informacji jak sami widzicie była kategorycznie – ogromna. Nie rozumiem dlaczego aż tak straszy się przyszłe matki, które po takich słowach pomyślcie sobie co mają w głowach i co myślą. Ja osobiście przeżywałam to strasznie i nie przespałam wiele nocy z nerwów.

Badanie prenatalne miałam wykonane w 13 tygodniu ciąży. Tak jak Wam pisałam wcześniej amniopunkcję wykonuje się dopiero od 15 tygodnia a więc musiałam poczekać 2 tygodnie. Ale spokojnie! Ostrzegam wszystkie przyszłe mamy umawiajcie się na badania natychmiast bo kolejki nie są na 2 tygodnie czekania a na minimum 3!

Żeby zapisać się na badanie które wykonywane jest już w państwowym szpitalu musiałam zadzwonić do rejestracji pomiędzy godziną 12 a 13 i była to tylko i wyłącznie jedna godzina w ciągu dnia. Dzwoniłam do nich aż 3 dni by ktoś łaskawie odebrał ode mnie telefon. Zapisałam się na badanie na za 3 tygodnie i zostało mi tylko czekanie.

DZIEŃ BADANIA – Tutaj należy uzbroić się w ogromną cierpliwość ponieważ w kolejce czeka się 2-3 godziny. Nie ma zapisów na daną godzinę a jedynie przychodzi się rano po numerek i kto pierwszy ten lepszy a następnie oczekuje się na swoją kolej. Jest to gabinet zabiegowy z wieloma przypadkami i nie stoją przed nami tylko i wyłącznie kobiety w ciąży! Po wywołaniu mojego numerka weszłam do gabinetu. Przyjęła mnie w nim pani która wykonała mi USG, następnie przyszła kolejna pani zrobić dokładnie to samo. Po 20 minutach czekania nareszcie zobaczyłam lekarza a wraz z nim gromadę kobiet. Wydawało mi się, że były to pielęgniarki ale w 100% nie mogę stwierdzić czy nie były to na przykład zwykłe stażystki. Ogólnie w pokoju zabiegowym było dosłownie z 20 osób i ja z rozłożonymi nogami bez bielizny. Dramat!

Lekarz stwierdził, że nic dużego nie widzi jedynie małą kropeczkę w serduszku i jeśli chcę to możemy wykonać zabieg amniopunkcji lub mam się zgłosić do prywatnej przychodni na test NIFTY za 2500zł. Wybrałam oczywiście amniopunkcję. Wyciągnął nagle długą, bardzo długą igłą i bez zastanowienia wbił mi się nią w powłoki brzuszne i pęcherz płodowy, po czym pielęgniarka pobrała do strzykawki płyn owodniowy w kolorze jasno żółtym zbliżonym do koloru moczu. Cała operacja trwa zaledwie kilka minut. Jeśli chodzi o ból to jest on porównywalny do odczuć jakie towarzyszą przy pobieraniu krwi. Czyli nic takiego ale po paru godzinach czuć dyskomfort i tak jakby lekki skurcz w brzuchu w miejscu nakłucia.

Po zabiegu należy pojechać do instytutu genetyki. Tak o tym się wszędzie nie mówi ale to należy już do naszych obowiązków.

W takowym instytucie pobierany jest ze szpitala płyn i dopiero tam badane jest DNA dziecka. Na wyniki jak się dowiedziałam normalnie trzeba czekać z takim obłożeniem pacjentek jakie jest aktualnie w Warszawie od 5 do 6 tygodni. Kolejna dramatyczna sytuacja.

Nikogo nie chce do tego namawiać ani mówić jakie jest moje zdanie bo jest to totalnie kwestia osobista a jedynie chcę Wam przekazać informację jakie jest prawo w Polsce. Otóż legalnie do 22 tygodnia można przerwać ciążę gdy płód jest ciężko chory i na przykład ma zespół Downa.

Ja byłam w 16 tygodniu a więc 16 tydzień ciąży + 6 tygodni czekania to wynosi dokładnie 22 tydzień ciąży. Czyli tak na prawdę gdybym dowiedziała się po tym czasie, że moje dziecko jest chore musiałbym w jednej chwili podjąć tak trudną decyzję co mam zrobić.

Całe szczęście była możliwość przyśpieszenia wyników badań i już za tydzień od nich za jedyne 450zł mogłam dowiedzieć się czy mam zdrowe dziecko. Tak też oczywiście zrobiłam a wyniki otrzymałam pozytywne.

Udostępnij: