Czy telewizja kłamie?

Czyli jak to właściwie jest z tymi programami? Czy wierzyć telewizji? Czy wierzyć dosłownie we wszystko co widzimy na ekranie telewizora? Na te i inne pytania znajdziecie właśnie tutaj odpowiedzi.Jak może wiecie albo i nie brałam już udział w paru różnych programach telewizyjnych i nie w 3 bo w 5. Widziałam od środka jak dokładnie wygląda kręcenie tego co Wy możecie później oglądać i jak Wam przedstawiona jest „moja” i nie tylko moja rzeczywistość. Złego słowa w tym poście nie znajdziecie i na próżno jest go tu szukać. Powód tego jest prosty – do swojego gniazda się nie sra. Jedynie trochę szczerzej mogę przedstawić Wam i opowiedzieć jak to właściwie wygląda.

Uwielbiam kamerę, uwielbiam przed nią grać i już pierwsze co mogę Wam powiedzieć to to, że bardzo się pod jej wypływem zmieniam. Gdy kamera jest włączona nabieram ogromnej pewności siebie. Nawet była taka sytuacja, gdy nagrywałam jedną ze scen i osoba która mi przy niej towarzyszyła, sama zwróciła uwagę, że bez kamery jestem dużo bardziej spokojna i opanowana a gdy tylko usłyszę słowo „akcja” zamienia się w kokietującą kamerę Patrycję.

Każdy program jest zupełnie inny i bez wyjątku ma też odmienny scenariusz a co za tym idzie – oczekiwania. Program ma opowiadać o czymś, ma mieć swoją fabułę i ma też zamierzone cele, które producent chce pokazać. Dlatego w tym momencie możecie już się zastanowić nad tym, że na przykład dlaczego w imprezowym programie nie zobaczycie artystycznej duszy, grzecznej dziewczynki nawet jeśli ona by taką była. Dlaczego? Ponieważ właśnie taki jest zamysł danego programu. Nagrania do 5 minutowej scenki są zazwyczaj nagrywane wiele, wiele godzin. Czasami i nawet, oczywiście w zależności od projektu i idei programu, jedna scena może mieć nawet i 30 powtórzeń. Dlatego z łatwością producent w takim momencie ma możliwość wybrania idealnych momentów jak i również idealnych słów do idei projektu. Na przykład jeśli nie potrafisz gotować a bierzesz udział w programie o gotowaniu to tyle razy dana scena zostanie nagrana, żeby widzowie uwierzyli jednak w to, że potrafisz to zrobić.

Zatem patrzmy na to co widzimy trochę z przymrużeniem oka bo każdy program ma również zamierzoną, grupę docelową widzów. Widz oglądający na przykład „Kuchenne Rewolucje” oczekuje rewolucji i sensacji w zachowaniu Pani Gessler. A jak to w życiu bywa jednego dnia ma się dobry humor a drugiego zły a w tym programie widzowie oczekują syfu, obelg, zwrotu akcji, frustracji i wielkiej przemiany. Nawet jeśli tego nie ma to to się tworzy dla Was dla widzów bo tego oczekujecie. Normalne życie czasami jest trochę nudne i trzeba je zwyczajnie ubarwić.

Przemyślcie sobie moje słowa sami i zastanówcie się co jest fikcją a co nie.

Udostępnij:

  • Miriam Kimmi

    ”Przymruzenie oka”…

  • Telewizja przede wszystkim manipuluje faktami, dla wysokich słupków oglądalności i wywołania masowych emocji i dyskusji 🙂
    Im większy skandal tym lepsza oglądalność, a że nie zawsze są to emocje prawdziwe, to nic nie znaczy, odbiorca przecież tego nie wie…:D

%d bloggers like this: